![]() |
| Zimowo - słoneczny show na Skrzycznem |
Anna:
Nie mogłam się doczekać na bajkową zimę w górach. I dostałam ją w postaci ponad metrowego śniegu. Wiedząc, że będzie ostre wchodzenie od Ostrego nie wzięłam ze sobą Canona, bo kto by to nosił?
| Śmieszki |
"Góry sprzyjają pokorze, czyli prawdzie o sobie samym. Uczą jej między innymi przez to, że człowiek zmęczony wspinaniem nie ma ani sił, ani chęci, by udawać, by ukrywać swoją prawdziwą twarz." ks.R.Rogowski
Łukasz:
Trzy Kopce Wiślańskie były od jakiegoś czasu na naszej liście, ale bodźcem który zapoczątkował realizację wejścia, była znajoma, która Annie nakreśliła szlak,
![]() |
| Pora w drogę |
Pojechaliśmy w nieznane. Przynajmniej ja nie wiedziałam, co tego dnia jest naszym miejscem docelowym. Zjeżdżając w obszary Wisły Czarne - mogło być tylko ciekawie- tak sobie pomyślałam. Stanęliśmy pod "baranim" hotelem - czyli akurat dla mnie:) Nikogo nie było. Słońce obiecało pojawić się później;) I od parkingu od razu ostro w górę. Bez taryfy ulgowej.
![]() |
| My w sypiącym śniegu |
Łukasz:
Mnie osobiście na wejście na Wielką Czantorię natchnął mój tata. Był tam latem, pół roku temu. Wchodził od strony kolejki. Pamiętałem o tym szczycie. Ponownie wróciły wspomnienia o nim w momencie podchodzenia na Wielki Soszów. Tam po oglądnięciu się za siebie widać szlak pod Czantorię. Pamiętam zalesione zbocze, które było zmrożone u szczytu. Magicznie to wspominam.
"Po wysiłku pojawia się radość, euforia, którą czuję każdym mięśniem. (...) Do tego dochodzi kojący spokój, wyciszenie." R. Messner
![]() |
| Rozkosznie razem - Szyndzielnia |
Dojechaliśmy do Doliny Wapiennicy i zaparkowaliśmy nieopodal rzeki o tej samej nazwie. Parking nowy i pojemny, ale nas już nie przyjął. Tylu było chętnych, ale nie na wspinanie na Szyndzielnię, a na spacer wzdłuż rzeki prowadzącej do zapory. No cóż... poratowaliśmy się parkingiem na dziko. Anna nie mogła przejść obojętnie koło straganu z oscypkami. Odsetek ludzi na deptaku i na szlaku to jakieś 1:30.
"To cudowne uczucie: wolnym od myśli, osadzonym w ciele, wędrować przez świat. Mierzyć go krokami i wzrokiem. W rytmie serca i oddechu, bez jakichkolwiek sztucznych miar. Ponieważ podczas chodzenia życie staję się przeżyciem. To sztuka, do której dochodzi się na własnych nogach" R.Messner
![]() |
| Kochamy to co wspólnie robimy - Soszów |
Łukasz :
Zima w górach mobilizuje nas do zwiększenia wysiłku, do częstszych odwiedzin naszych kochanych gór. Bycia, ale nie trwania, tylko wchodzenia, odkrywania i podziwiania. Za namową naszej wspólnej znajomej (pozdrawiamy sąsiadkę z dołu). Pojechaliśmy do Wisły Jawornik. Chcieliśmy poczuć zimę na dupozjazdach. Ta okolica jest znana z tras narciarskich, ale w aurze covid-owej wszystko miało być pozamykane. Pojechaliśmy w to miejsce i zatrzymaliśmy się na ostatnim parkingu przed drogą niebezpiecznie nachyloną.
![]() |
| My w dzikich ostępach Kubalonki |
Anna:
Jak najlepiej zacząć nowy rok?! - wyśmienitą i wyczerpującą trasą trekkingową. :) Rwało mnie od Nowego Roku w góry, ale klimat dalej niesprzyjający jeśli chodzi o noclegi. O wyjeździe na dłużej wciąż możemy pomarzyć. Czyli nie ma rozpieszczania a jest ostre chodzenie na początek. Wybraliśmy coś bliższego, aby mniej czasu spędzić w samochodzie, a więcej na powietrzu. Choć mimo, że w górach - nie do końca świeżym.
![]() |
| Zapierający dech w piersi widok |
Łukasz:
Już się nie da ukryć. W tytule tego posta można odnieść wyraźne wrażenie, że mamy do czynienia z wejściem na szczyt pasma Baraniej Góry. Po pierwszej nieudanej próbie i sprzysięgnięciu się żywiołów ziemi - w postaci trudności w wejściu na górę i wody - w postaci deszczu i nieprzebytych mgieł. Tym razem po trudach przebytych kilometrów i kuszeniem nas pięknymi polanami i pogodą nie ulegliśmy pokusie.
![]() |
| Tak mniej więcej przebiega |
![]() |
| Polana była uwieńczeniem trudu |