Łukasz:
Lesko stało się naszym kołem ratunkowym w momencie nieprzychylnej pogody. Wyruszyliśmy do Leska w przeświadczeniu, że w Smerku nic się nie da zrobić na tę chwilę.
Przygodę z Bieszczadami rozpoczęliśmy od wieży widokowej Szczerbanówka. Stamtąd zobaczyliśmy pierwsze panoramy. Jakby przedsionek Bieszczad.